
Miniony tydzień był z pewnością pracowity zarówno na froncie gospodarczym, jak i w kwestii wyników finansowych. W środę Fed ponownie podniósł stopy procentowe. Dzień później nowe dane wykazały, że amerykańska gospodarka skurczyła się po raz drugi z rzędu, spełniając jedno z powszechnych kryteriów technicznej recesji. A w momencie silnego deja vu dla Europy, Rosja po raz kolejny gwałtownie ograniczyła przepływ gazu rurociągowego do regionu. Na koniec, aktualizacje wyników kilku amerykańskich gigantów technologicznych wykazały, że silny dolar obciąża zyski Big Tech.
W środę Fed podniósł stopy procentowe o 75 punktów bazowych po raz drugi z rzędu, w celu ochłodzenia najgorętszych presji inflacyjnych od 40 lat. To podnosi łączną podwyżkę w ciągu ostatnich dwóch miesięcy do 150 punktów bazowych – najostrzejszy zestaw podwyżek stóp procentowych od czasów walki z inflacją Paula Volckera na początku lat 80. XX wieku.
Przewodniczący Fed Jerome Powell zasugerował, że nadchodzą dalsze podwyżki stóp procentowych, ale nie podał żadnych szczegółów, mówiąc, że skala następnej podwyżki będzie zależeć od danych gospodarczych. To ma sens: następna decyzja Fed w sprawie stóp procentowych zapadnie dopiero 21 września, co oznacza, że w międzyczasie pojawią się dwa raporty o inflacji i zatrudnieniu. Powell dodał również, że Fed w pewnym momencie spowolni tempo podwyżek stóp procentowych, co wywołało w środę wieczorem wzrost amerykańskich akcji i obligacji skarbowych.
Dzień po decyzji Fed, nowe dane wykazały, że amerykańska gospodarka skurczyła się po raz drugi z rzędu, spełniając jedno z powszechnych kryteriów technicznej recesji. Amerykański PKB skurczył się w drugim kwartale o 0,9% w ujęciu rocznym. To następuje po spadku o 1,6% w pierwszym kwartale i było znacznie gorsze od prognozowanych przez ekonomistów 0,3% wzrostu. W ujęciu kwartalnym PKB skurczył się o 0,2%. Jednak pomimo gorszych od oczekiwań danych, akcje wzrosły, a rentowności obligacji spadły. Może się to wydawać sprzeczne z intuicją, ale jednym z wyjaśnień może być to, że rynki weszły w fazę, w której „złe wiadomości są dobrymi wiadomościami”. Innymi słowy, inwestorzy mogą obstawiać, że słabe dane gospodarcze zmuszą Fed do wstrzymania agresywnej kampanii podwyżek stóp procentowych, co byłoby korzystne dla cen akcji i obligacji.
W miarę jak sezon publikowania wyników za drugi kwartał nabiera rozpędu, inwestorzy nerwowo obawiają się o wpływ silnego dolara na zyski amerykańskich spółek. Szok walutowy pojawia się w momencie, gdy zyski są już uważnie obserwowane pod kątem oznak słabnącej gospodarki, ponieważ rozpalona inflacja i wyższe stopy procentowe obciążają firmy i konsumentów.
Indeks dolara (lub „DXY”) – miara wartości dolara amerykańskiego w stosunku do koszyka walut zagranicznych – wzrósł o około 15% w ciągu ostatnich 12 miesięcy, osiągając ostatnio 20-letni szczyt. Wzrost ten jest głównie spowodowany najbardziej agresywną kampanią podwyżek stóp procentowych Fed od dziesięcioleci: wyższe stopy procentowe, w końcu, czynią dolara bardziej atrakcyjnym dla międzynarodowych oszczędnościowców i inwestorów. A ta atrakcyjność ma się jeszcze bardziej zwiększyć po tym, jak Fed w środę dokonał kolejnej gigantycznej podwyżki stóp o 0,75 punktu procentowego.
Amerykańskie firmy z dużymi biznesami za granicą zaczynają odczuwać ból, ponieważ silny dolar obniża wartość ich międzynarodowej sprzedaży. W fakcie, z poniższego wykresu widać, że firmy z S&P 500, jako całość, w 2021 roku osiągnęły 29% swoich 14 bilionów dolarów przychodów za granicą, według Goldman Sachs. Ten udział jest jeszcze wyższy w przypadku ulubionego sektora inwestorów: Big Tech. Goldman szacuje, że 59% sprzedaży firm technologicznych z S&P zostało wygenerowanych poza Stanami Zjednoczonymi.
Silny dolar pojawia się na tle spowolnienia gospodarczego w Europie i zamknięć związanych z COVID-19 w Chinach, które wszystkie szkodzą sprzedaży amerykańskich firm z dużymi zagranicznymi operacjami. Nic dziwnego, że inwestorzy stronią od akcji firm z dużymi biznesami za granicą, preferując akcje firm z głównie amerykańskimi operacjami. To widać po indeksie Goldman’a firm amerykańskich z dużą międzynarodową ekspozycją, który w tym roku gorzej radził sobie od swojego krajowego odpowiednika o ponad 10%.
Microsoft, który w poniedziałek opublikował swoje najnowsze wyniki, z pewnością może się do tego odnieść: silny dolar obciążył jego przychody w ostatnim kwartale o 600 milionów dolarów. To – w połączeniu ze słabszym popytem na usługi chmurowe, oprogramowanie komputerowe i reklamę online – spowodowało, że przychody i zysk Microsoftu nie spełniły oczekiwań, przerwał 14-kwartalną passę przewyższania szacunków analityków. Sprzedaż firmy wzrosła w ubiegłym kwartale o 12% w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku – najwolniejszy wzrost przychodów od 2020 roku. Mimo to Microsoft przedstawił optymistyczne prognozy na rok fiskalny, który właśnie się rozpoczął, mówiąc, że spodziewa się dwucyfrowego wzrostu przychód i zysku operacyjnego. Inwestorom spodobało się to, co usłyszeli, i po aktualizacji wysłali akcje Microsoftu o ponad 5% w górę.
Firma macierzysta Google Alphabet również w poniedziałek opublikowała gorsze od oczekiwanych wyniki. Podobnie jak w przypadku Microsoftu, sprzedaż Alphabet wzrosła w ubiegłym kwartale tylko o 13% w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku – najwolniejsze tempo od dwóch lat. I także podobnie jak w przypadku Microsoftu, silny dolar zaszkodził wynikom Alphabet, obniżając wzrost przychodów o 3,7 punktu procentowego. Jedynym jasnym punktem była sprzedaż reklam w Google, która zdołała osiągnąć przychody przewyższające szacunki analityków, pomimo spowolnienia wzrostu. To było ogromną ulgą: zaledwie w zeszłym tygodniu Snap ogłosił katastrofalne wyniki kwartalne, które przypisał znacznemu spowolnieniu na rynku reklamy cyfrowej. Uspokojone akcje Alphabet wzrosły o ponad 4% po aktualizacji.
Dywizja chmurowa Google, która jest uważnie obserwowana i która jeszcze nie przyniosła zysku, zwiększyła przychody o 36% i straciła 858 milionów dolarów w ubiegłym kwartale, w porównaniu ze stratą 591 milionów dolarów w tym samym okresie ubiegłego roku. Chociaż Google jest na odległym trzecim miejscu na rynku chmurowym (za Amazonem i Microsoftem), wysiłek ten jest mimo wszystko postrzegany jako jeden z najlepszych zakładów firmy na wzrost, ponieważ jej podstawowa działalność wyszukiwawcza dojrzewa.
Przechodząc do Meta Platforms, giganta mediów społecznościowych, który posiada Facebooka i Instagrama, nie udało mu się uniknąć spowolnienia na rynku reklamy cyfrowej. Co gorsza, aktualizacje prywatności Apple’a z ubiegłego roku sprawiły, że reklamy na Facebooku i Instagramie stały się mniej skuteczne. Podsumowując, przychody Meta w drugim kwartale spadły do niższego od oczekiwanego poziomu 28,8 miliarda dolarów. Oznaczało to spadek sprzedaży o 1% w porównaniu z rokiem poprzednim – pierwszy w historii spadku przychodów firmy w ujęciu rocznym. Meta przedstawiła również rozczarowujące prognozy na bieżący kwartał, przewidując drugi z rzędu spadek sprzedaży w ujęciu rocznym. Rozczarowujące wyniki spowodowały spadek akcji Meta o 4%, co oznacza, że ich spadek od początku roku wynosi ponad 50%.
W momencie deja vu dla Europy, Rosja po raz kolejny gwałtownie ograniczyła przepływ gazu rurociągowego do regionu. Gazprom w środę ograniczył dostawy przez Nord Stream – główną infrastrukturę importowania gazu do Europy – do około 20% jej przepustowości. Rurociąg wcześniej działał z 40% przepustowością, więc środa’s ruch faktycznie zmniejszył przepływy do bloku o połowę i spowodował gwałtowny wzrost cen europejskiego gazu ziemnego do pięciomiesięcznego szczytu.
Według Gazpromu, za ograniczeniami stoją problemy konserwacyjne z turbiną, która pomaga pompować gaz do rurociągu. Ale niektórzy europejscy politycy są sceptyczni, oskarżając Rosję o wykorzystywanie dostaw energii jako broni. Nic dziwnego, że UE w tym tygodniu zatwierdziła propozycję dobrowolnego zmniejszenia zużycia gazu ziemnego o 15% w ciągu następnych ośmiu miesięcy, ponieważ blok przygotowuje się do możliwości całkowitego odcięcia od rosyjskich dostaw gazu.
Sezon publikowania wyników finansowych trwa, a swoje wyniki przedstawią kolejne firmy technologiczne, w tym Pinterest, Advanced Micro Devices i Alibaba. Inwestorzy będą również uważnie śledzić publikację wyników Airbnb, Ubera, PayPala i Starbucksa, aby ocenić wydatki konsumentów w kluczowym sezonie wakacyjnym. Na froncie gospodarczym, niektóre z kluczowych publikacji to chińskie wskaźniki PMI w poniedziałek i decyzja Banku Anglii w sprawie stóp procentowych w czwartek, przy czym inwestorzy spodziewają się, że bank centralny podniesie stopy o 50 punktów bazowych.
Ogólne Ostrzeżenie
Niniejsza treść ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady finansowej ani rekomendacji zakupu lub sprzedaży. Inwestycje wiążą się z ryzykiem, w tym z możliwością utraty kapitału. Wyniki osiągnięte w przeszłości nie stanowią gwarancji wyników przyszłych. Przed podjęciem decyzji inwestycyjnych rozważ swoje cele finansowe lub skonsultuj się z wykwalifikowanym doradcą finansowym.
Nie
Trochę
Dobrze